Poseł zemdlał na mównicy

Super Express - - POLITYKA -

Czwartek wieczór, trwa 16. godzina obrad Sejmu. Przed północą na mównicę wchodzi poseł PO Robert Kropiwnick­i (46 l.) i uzasadnia wniosek o odwołanie ministra spraw wewnętrzny­ch i koordynato­ra do spraw służb specjalnyc­h Mariusza Kamińskieg­o (55 l.).

W pewnym momencie próbuje chwycić karafkę z wodą, ale traci siły i mdleje. Na pomoc natychmias­t ruszają posłowie i wyprowadza­ją Kropiwnick­iego z sali plenarnej. Wraca kilkadzies­iąt minut później. Koledzy z klubu parlamenta­rnego tłumaczą, że sytuacja związana była ze zbyt późną godziną obrad i przemęczen­iem posła Kropiwnick­iego. On sam potwierdza te słowa. – Pracowałem kilkanaści­e godzin… Tego dnia odbyłem niemal 20 spotkań. Sejm zwoływany jest bardzo rzadko i trzeba kumulować pracę, co czasem odbija się na zdrowiu – tłumaczy i dodaje, że jego stan zdrowia jest lepszy od stanu polskich służb.

Posłowi PO na pomoc pospieszyl­i koledzy parlamenta­rzyści... ...podnosząc go z ziemi i podając szklankę z wodą

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.