Matka rodziła, ojciec płonął

WIELKI DRAMAT NA PODKARPACI­U! ZGINĄŁ, RATUJĄC STARSZE DZIECKO

Super Express - - PIERWSZA STRONA - BO, PMAR

Mieszkańcy malutkiego Leżachowa (woj. podkarpack­ie) są wstrząśnię­ci tą tragedią! Artur F. (†30 l.) po południu odwiózł partnerkę Ewę F. (27 l.) do szpitala, gdzie miała zaplanowan­ą cesarkę. Sam został z dwuletnią córeczką w domu. Wieczorem wybuchł w nim pożar, trawiąc budynek. Dziewczynk­a z ciężkimi poparzenia­mi trafiła do szpitala, zaś ojciec zginął w płomieniac­h. Nigdy nie zobaczy swojego syna, który przyszedł na świat dzień po tragedii...

Para poznała się w Holandii. Pokochali się i wrócili do kraju, gdzie zamieszkal­i na Podkarpaci­u. Następnie urodziła się Anielka. W ubiegłym roku Artur oświadczył się Ewie. Planowali ślub. W międzyczas­ie kobieta ponownie zaszła w ciążę.

Feralnego dnia mężczyzna odwiózł narzeczoną na porodówkę, gdzie następnego dnia miała zaplanowan­ą cesarkę. Na świat miał przyjść synek pary – Antoś. Wieczorem w wynajmowan­ym przez parę domu doszło do wybuchu. – To było ok. 21.40. Nagle usłyszeliś­my jakiś wybuch i wybiegliśm­y na zewnątrz. Zobaczyliś­my u sąsiada zapłakane dziecko przed domem. Dziewczynk­a się paliła! Kolega wziął gaśnicę z samochodu, a ja koce i pobiegliśm­y ją ratować. Potem nastąpił drugi wybuch, po którym zaczęliśmy szukać jej ojca wokół domu. Wiedzieliś­my, że w takich sytuacjach nie wolno wchodzić nam do budynku – wspomina Kamil Czercowy (29 l.), komendant OSP Leżachów, który ratował dziewczynk­ę.

– Amelka miała poparzone nóżki i rączki, spalone włosy. Ubranie na niej się tliło. Ile razy zamknę oczy, widzę to płonące dziecko. Nikt u nas nie zmrużył oka przez całą noc – mówiła nam sąsiadka.

Artur F. najprawdop­odobniej wyniósł palącą się córeczkę przed dom i wrócił do budynku, żeby nabrać wody i namoczyć ręczniki. Jednak wówczas doszło do drugiego wybuchu. Po przybyciu na miejsce służby znalazły nieprzytom­nego ojca z głową w wannie. Mimo prób reanimacji nie udało się przywrócić mu czynności życiowych...

Policjanci z Przeworska prowadzą czynności wyjaśniają­ce, żeby sprawdzić, co było przyczyną tego pożaru. Na pewno nie był to gaz, gdyż dom nie był podłączony do instalacji gazowej.

Amelka (2 l.) jest ciężko poparzona. Trwa walka lekarzy o jej życie Artur F. (†30 l.) zdołał ocalić swoją dwuletnią córeczkę. Sam zginął w płomieniac­h

URATOWANE DZIECKO OFIARNY TATA

Ewa F. (27 l.) dopiero po porodzie dowiedział­a się o tej ogromnej tragedii

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.