Zabiło go nowe skrzydło

Super Express - - WYDARZENIA - KAZ, PG

Dawid Jakimczuk (†31 l.) z Rybnika (woj. śląskie) kochał latanie. Każdą wolną chwilę spędzał w powietrzu, latając motoparalo­tnią. Zmieniał kolejne paralotnie na coraz węższe. Takie, które pozwalają latać jeszcze szybciej. Szczęście jednak opuściło rybniczani­na. Rozbił się o ziemię podczas testów zupełnie nowego „skrzydła”. Zmarł mimo

akcji reanimacyj­nej.

Dawid był doświadczo­nym lotniarzem. Z niejednych tarapatów wychodził wcześniej cało. Niestety, tym razem było inaczej. Feralnego dnia zabrał na aeroklubow­e lotnisko całkiem nową paralotnię. To był wyczynowy sprzęt. Dawid zamierzał wykonać lotnią pierwsze testowe loty. – Kupił sobie najnowsze skrzydło. To było jego marzenie. Przeleciał dwa razy i było wszystko OK, ale za trzecim razem wpadł w korkociąg. Spadł na ziemię jak kamień – mówi łamiącym się głosem Anatol Jakimczuk (69 l.), ojciec tragicznie zmarłego Dawida.

Dawida próbowali ratować inni obecni na miejscu. W tym obserwując­y jego loty starszy brat. Jednak lotniarzow­i nie można było już pomóc. Obrażenia przy upadku okazały się zbyt wielkie.

Ojciec wyrzuca sobie, że sam zaraził syna pasją latania. – Jak był dzieckiem, zabrałem go właśnie na to lotnisko, żeby się przeleciał awionetką. Złapał bakcyla. Kiedy skończył studia, ukończył kurs paralotnia­rza i każdą wolną chwilę spędzał w przestworz­ach – mówi smutno pan Anatol.

Paralotnia runęła na ziemię podczas testowego lotu – Kiedy syn był dzieckiem, zabrałem go na lot awionetką. Złapał bakcyla. Teraz wyrzucam to sobie – mówi Anatol Jakimczuk Dawid (†31 l.) był doświadczo­nym lotniarzem Ojciec opłakuje tragicznie zmarłego syna

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.