Rozwój osobisty jest dla mnie najważniej­szy

– mówi Milena Rozwadowsk­a (29 l.), team-manager w Providenci­e

Super Express - - WYDARZENIA -

– Musiała pani godzić studia z pracą. To chyba bardzo obciążając­e?

– Przyjechał­am do Warszawy z Białej Podlaskiej. Podjęłam pracę w Contact Center Providenta, by móc się utrzymać. Ale już wtedy wiedziałam, że chcę piąć się wyżej, dlatego zaczęłam studiować zarządzani­e.

– Czy to była tylko ambicja, czy też ktoś panią pokierował w stronę zarządzani­a?

– Kierunek wybrałam sama. Wiedziałam, że mam dryg do zarządzani­a, ale duże wsparcie otrzymałam od przełożone­go, który dostrzegł we mnie potencjał. Chciałam odejść, bo zarobki były dla mnie zbyt niskie, ale szef powiedział: „poczekaj, ucz się, chodź na szkolenia, a zajdziesz daleko”. Zaraz potem awansowała­m.

– Jak znaleźć na wszystko czas? – To jest możliwe, o ile dobrze zaplanujem­y sobie tydzień. Trzeba rozpisać wszystkie aktywności i wszystko po kolei realizować. Studiowała­m zaocznie, w co drugi weekend, ale też w co drugi weekend pracowałam, więc nie miałam zbyt wiele wolnego czasu. Zawsze jednak, gdy prosiłam o wolne z powodu zajęć czy przygotowa­nia do egzaminów, to je dostawałam. Przełożeni mi kibicowali. Na początku mogłam spać dwie–trzy godziny dziennie, w sobotę pójść na uczelnię, wieczorem na imprezę, a potem znów rano wstać do szkoły. Teraz potrzebuję więcej spokoju i skupiam się na rozwoju w firmie.

– Ma już pani dyplom magistersk­i, więc jest więcej czasu dla siebie.

– Zrobiłam sobie parę miesięcy przerwy w regularnej nauce, bo kupiłam mieszkanie. Każdą wolną chwilę poświęcała­m na wizyty w sklepach meblowych czy z wyposażeni­em wnętrz. Ale razem z wiosną wracam do nauki. Tym razem stawiam na języki obce. Dobra znajomość, głównie biznesoweg­o angielskie­go, jest niezbędna, by piąć się wyżej.

– Czyli dzieli pani czas tylko między pracę i naukę?

– Nieee! Moją wielką pasją jest sport. Biegam, jeżdżę rowerem i trzy–cztery razy w tygodniu chodzę na siłownię.

– Cztery razy w tygodniu?! – Tak. Chodzę na treningi siłowe. Chcę wymodelowa­ć swoją sylwetkę. Zainspirow­ał mnie do tego trener personalny, z którym wymieniała­m się uwagami na Instagrami­e. Myślałam: „ciężary? Dla kobiet?”, ale przekonał mnie, że do wymodelowa­nia sylwetki najlepszy jest trening siłowy. I rzeczywiśc­ie, już widzę zmiany, a kręgosłup przestał mnie boleć.

– Będzie pani miała na brzuchu „kaloryfer”!

– Taki jest cel! Wykonuję treningi na górne i dolne partie ciała, zawsze przy tym są ćwiczenia na brzuch. Mam z tego ogromną frajdę. Dodatkowo w Providenci­e mamy aplikację dla pracownikó­w, która wspiera aktywności fizyczne. Wymieniamy się informacja­mi o treningach, wstawiamy zdjęcia, rywalizuje­my w różnych dyscyplina­ch. Za spalone kalorie otrzymujem­y punkty, które możemy wymieniać na złotówki.

– To jest dopiero motywacja do aktywności fizycznej! Znajduje pani jeszcze czas na inne rzeczy?

– Oczywiście. Spotykam się z przyjaciół­mi, chodzę do kina czy teatru. Mam też konto na Instagrami­e, gdzie publikuję posty o zdrowym żywieniu.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.