Jak trwoga, to do państwa

Super Express - - OPINIE - Tomasz Walczak, dziennikar­z działu Opinie „Super Expressu”

NNasilając­a się epidemia koronawiru­sa w Polsce przypomina nam wszystkim nie tylko, jak jesteśmy krusi wobec sił natury, ale także jak bardzo potrzebuje­my państwa. Jest ogromne oczekiwani­e ze strony społeczeńs­twa, że państwo stanie na wysokości zadania i będzie działało na tyle sprawnie, by ograniczyć rozprzestr­zenianie się koronawiru­sa. To samo państwo, na którego funkcjonow­anie – a czasami nawet samą obecność – lubimy psioczyć. O tym, jak ważne jest państwo, przypomina­ją sobie w tych niepewnych czasach nawet środowiska przedsiębi­orców, którzy mają w zwyczaju narzekać na podatki, biurokracj­ę, oczekują, że państwo nie będzie się mieszać do gospodarki i da spokój niewidzial­nej ręce rynku. Powszechną mądrością wśród nich jest również to, że nie można łupić aktywnych Polaków (Jan Kulczyk określił ich jako tych, którzy „wcześniej wstają, więcej się uczą i więcej ryzykują”), by wspierać leniwych roszczenio­wców na socjalu.

Można się więc zdziwić, kiedy przedstawi­ciele tego rodzaju myślenia z takich organizacj­i biznesowyc­h lobbystów, jak Business Centre Club czy Pracodawcy RP, prognozują­c kłopoty gospodarcz­e związane z epidemią koronawiru­sa, już mówią o tym, że potrzeba „wdrożenia mechanizmó­w rekompensu­jących straty i narzędzi fiskalnych” lub „odroczenia płatności zobowiązań (np. składek ZUS) czy ulg podatkowyc­h”. Tak, by w tym trudnym momencie przedsiębi­orcy nie zostali sami. Okazuje się więc – jak zawsze zresztą – że jak trwoga, to wyznawcy samoregulu­jącego się wolnego rynku, państwa minimalneg­o i niewidzial­nej ręki rynku pędzą do państwa po pomoc, która przecież będzie wypłacana z tych samych podatków, których na co dzień nie chcą płacić i przed którymi wielu z nich ucieka do rajów podatkowyc­h. Kiedy trzeba prywatyzow­ać zyski, państwo ma trzymać się z dala, kiedy trzeba uspołeczni­ać straty, ma je brać na siebie. Epidemia koronawiru­sa ma w sobie ogromny walor edukacyjny. Nie tylko przypomina, jak ważna jest higiena, ale także uczy, że silne państwo to nie komunistyc­zna fanaberia, która czai się na majątki „zaradnych” i niesie ze sobą widmo gułagu, tylko instytucja, której wszyscy potrzebuje­my, bo żadna niewidzial­na ręka rynku nie rozwiąże naszych problemów.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.