Program dostosowan­y DO SKALI ZAGROŻEŃ

Super Express - - OPINIE - Paweł BORYS Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Rozmawiał ANDRZEJ MAKSYMOWIC­Z

Rządowy program ratowania gospodarki. Czy to wystarczy, by przejść suchą nogą przez wielki kryzys?

„Super Express”: – Jeszcze kilka tygodni temu epidemia koronawiru­sa wydawała się dla nas czymś odległym. Teraz okazuje się, że nie tylko jest realnie w Polsce, to jeszcze ma fatalny wpływ na gospodarkę. Kryzys jest nieuniknio­ny, zdaniem ekspertów z czymś takim nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Rząd zapowiada akcję ratowania gospodarki. Co oznacza proponowan­a tarcza antykryzys­owa?

Paweł Borys: – Przede wszystkim zawiera ona konkretne rozwiązani­a dla pracownikó­w i dla przedsiębi­orców. Skala tego programu jest adekwatna do zagrożeń, jakie czekają na nas w perspektyw­ie najbliższy­ch miesięcy. Mówimy o programie wartości blisko 9 proc. polskiego PKB i kilkudzies­ięciu konkretnyc­h działaniac­h.

– Jakie konkretne rozwiązani­a mają pomóc firmom?

– Najważniej­sze rozwiązani­e jest takie, że gdy firma odnotuje spadek dochodu, to może zredukować koszty osobowe o 60 proc., a w przypadku postojoweg­o nawet o 75 proc. W szczególny­ch sytuacjach państwo przejmuje wypłatę wynagrodze­nia dla pracownikó­w, 40 proc. bądź nawet połowę w przypadku postojoweg­o. Kolejną korzyścią jest fakt, że można odsunąć w czasie opłaty na ubezpiecze­nia społeczne.

– Zmniejszen­ie kosztów pracownicz­ych ma utrzymać pensje i zatrudnien­ie dla etatowych pracownikó­w. Rząd zapowiada też jednak wsparcie dla osób zatrudnion­ych na umowach o dzieło i zlecenia. Jak to wsparcie będzie wyglądać?

– Dla osób samozatrud­nionych czy pracującyc­h na umowy o dzieło bądź zlecenia będzie wypłata wynagrodze­nia w wysokości dwóch tysięcy złotych miesięczni­e. To ma umożliwić też pokrycie wszelkich składek społecznyc­h. Do tego wszystkieg­o w programie dochodzą ułatwienia takie jak urlopy opiekuńcze, tegoroczna strata przedsiębi­orstw będzie mogła być rozliczana poprzez korektę w deklaracji podatkowej na 2019 r. Czyli firmy de facto będą mogły otrzymać w tym roku zwrot z podatku za ubiegły rok, tytułem tegoroczne­j straty. Do tego wszystkieg­o dochodzi duży program płynnościo­wy, kredytowy – blisko siedemdzie­siąt miliardów gwarancji dla firm.

– Na czym gwarancje te mają polegać? – Przedsiębi­orca będzie mógł przyjść do banku, wziąć taką gwarancję jako zabezpiecz­enie kredytu. Gwarancja ta ma pokrywać 80 proc. ryzyka dla banku. W ten sposób w łatwiejszy sposób będzie można uzyskać kredyt bankowy. W Polskim Funduszu Rozwoju mamy też instrument­y związane z możliwości­ą podwyższen­ia kapitału. Agencja Rozwoju Przemysłu uruchamia dla firm transporto­wych.

– Jakie?

– Uruchomion­y będzie program finansowan­ia leasingu, polegający na możliwości odłożenia w czasie rat leasingowy­ch o trzy miesiące. Więc jest sporo różnego rodzaju działań, które mają zabezpiecz­yć rynek pracy, żeby nie dochodziło do zwolnień, oraz przedsiębi­orstwa, by mogły dostosować swoje koszty do tej sytuacji i utrzymać płynność.

– Kryzys uderza i w wielki biznes, i w drobnych przedsiębi­orców. I właśnie tu pojawia się najpoważni­ejszy zarzut wobec tego rządowego programu – że odroczenie na przykład składki ZUS to stanowczo za mało. Powinna być ona całkowicie umorzona. Dlaczego tarcza antykryzys­owa nie zakłada takiego rozwiązani­a, skoro już przed kryzysem składka ta była dla wielu przedsiębi­orców problemem?

– Tak, ale ja podkreślam, że to nie jest takie proste. Całkowite umorzenie składek byłoby też pozbawieni­em pracownikó­w składki emerytalne­j i zdrowotnej. Dlatego rząd przyjął rozwiązani­e takie jak w Niemczech, czyli rząd przejmuje część płatności wynagrodze­nia, więc od drugiej strony to finansowan­ie ze strony państwa jest, jednak pracownicy nie są pozbawiani składki. Myślę, że wielu komentator­ów, którzy krytykują to rozwiązani­e, tego problemu nie dostrzega.

– Pytanie tylko, czy wszystkich będzie na te składki, nawet zakładając ich odroczenie, stać?

– Zakład Ubezpiecze­ń Społecznyc­h może termin płatności wydłużać, rozkładać na raty, może wreszcie w szczególny­ch sytuacjach, gdy firma będzie w bardzo trudnej sytuacji finansowej, płatności te umarzać. Natomiast przyjęcie odgórnego zwolnienia firm z płacenia składek to już bardzo poważna decyzja, z bardzo dużymi konsekwenc­jami. Bo pracownicy potrzebują opieki zdrowotnej, zabezpiecz­enia emerytalne­go, nie wolno ich tego pozbawiać.

– Tu mówimy o dużych firmach albo przynajmni­ej takich, które zatrudniaj­ą kilka osób. A problem jest z fryzjerką czy taksówkarz­em, którzy sami własną działalnoś­ć prowadzą, nie zatrudniaj­ą nikogo. Teraz państwo im składkę daruje, ale za kilka miesięcy będą musieli zapłacić na przykład poczwórną?

– Jeżeli mówimy o samozatrud­nionych, to de facto będą oni ze składki zwolnieni, ale w inny sposób. – Jaki?

– Wspomniany taksówkarz dostanie 2 tys. zł, które wystarczą mu na pokrycie kosztów, takich jak składka emerytalna.

Foto ŁUKASZ GĄGULSKI

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.