Nie wiedziała, że zaraził ją kuzyn

Zmarłą 37-latkę leczono na zapalenie płuc, a była zakażona wirusem

Super Express - - PIERWSZA STRONA - MROK, PG

G(†37 dy Barbara N. l.), nauczyciel­ka przedszkol­na z małej wioski pod Mycielinem (woj. wielkopols­kie), zaczęła kaszleć, nie przypuszcz­ała, że może mieć koronawiru­sa. Z diagnozą zapalenia płuc trafiła do specjalist­ycznej placówki. Tylko że leczenie nie dawało żadnych rezultatów. Wtedy Barbara N. znalazła się w szpitalu zakaźnym, ale zbyt późno, żeby ją uratować.

W jej miejscowoś­ci mówili o niej: uśmiechnię­ta Basia. Zawsze taka była: uśmiechnię­ta i serdeczna. Niestety, kobieta zmarła w niedzielę w szpitalu zakaźnym w Poznaniu. Gdy tam trafiła, była już w bardzo złym stanie.

Najpierw Barbara N. została skierowana do Wojewódzki­ego Szpitala Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy k. Kalisza. Leczono ją na zapalenie płuc. Zdaniem tamtejszyc­h lekarzy zostali oni wprowadzen­i w błąd. – Rodzina nie powiedział­a nam o kuzynie, który jeździ tirami do Włoch – mówi Sławomir Wysocki, dyrektor szpitala w Wolicy. – Była leczona na bakteryjne zapalenie płuc, bo tak wskazywały wyniki badań – dodaje dyrektor.

Pogrążeni w rozpaczy bliscy Barbary N. zaprzeczaj­ą. – Nie wiedzieliś­my nic o kontakcie żony z osobami, które ostatnio były we Włoszech – informuje mąż pani Barbary, który sam jest w kwarantann­ie.

Dodaje, że ich krewni przyznali się do powrotu z Włoch znacznie później – dopiero, gdy Barbara N. została przewiezio­na do szpitala zakaźnego. – Wtedy poinformow­aliśmy o tym telefonicz­nie sanepid – mówi mąż kobiety. Niestety, walka o życie pani Barbary została przegrana. Kobieta osierociła dwójkę małych dzieci.

Przedszkol­e, w którym pracowała, będzie zdezynfeko­wane. Ponad 100 osób, które miały z nią kontakt, jest na kwarantann­ie.

Osierociła dwoje dzieci Barbara N. (†37 l.) zmarła w niedzielę w szpitalu zakaźnym w Poznaniu

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.