Kurczak, Martynika i sos wasabi

Angora - - Bon Appétit (351) (345) -

zmielonego pieprzu. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Będą tam „leżakowały” 45 minut. Wariantem tego dodatku ziemniaczanego, jeśli ktoś nie lubi grubej soli morskiej, mogą być kawałki sera – pleśniaka. Roztopi się i będzie pysznym sosem, ale dokładamy go dopiero na ostatni kwadrans ziemniaczanych „jeżów” w piekarniku. Pora na Martynikę. Na gorącym maśle wymieszanym z olejem słonecznikowym zarumieniamy na brązowawy kolor udka kurczaka. Dodajemy wcześniej wymoczone w wodzie suszone prawdziwki (mogą być i świeże kurki), a dalej – drobno posiekany czosnek, trzy ziarnka kardamonu, jedną papryczkę cayenne, kurkumę, nieostre curry (cayenne wystarczy), łyżeczkę słodkiej, sproszkowanej papryki, jedną pokrojoną na grube kawałki słodką żółtą cebulę i jedną czerwoną. Świeży tymianek i gałązkę rozmarynu. Na koniec dodajemy bulion z kury, wołowy albo warzywny, może być z grzybami, no i wreszcie pocięte na ćwiartki cztery obrane ze skórki pomidory. Przez 15 minut musi się całość „pichcić” na wolnym ogniu. Zostawiamy kurczaka w spokoju i przygotowujemy sos wasabi. W małym garnuszku mieszamy śmietankę i cukier, aż ten się rozpuści. Wstawiamy na bardzo mały ogień, bezustannie mieszając, i dodajemy wasabi. Ile? To będzie zależało od gustów Państwa gości czy domowników. Jeśli potrawa ma być bardziej ostra, to trzeba dołożyć dwie łyżeczki do herbaty wasabi, jeśli mniej – to pół łyżeczki, bo do kurczaka dodaliśmy wcześniej cayenne. Na talerzu lądują listki sałaty. Na nich kurczak polany sosem z japońskiego chrzanu, a obok ziemniaki – „jeże” z szałwią. Doskonale będzie do tego pasować umiarkowane w swojej cierpkości białe wytrawne wino z Doliny Loary. Mauscadet. Petit Mouton. 2016. Bardzo dobre na aperitif, ale i do takiego kurczaka „wasabi” i „jeży” z szałwią też wyśmienite. 30 dag łopatki wieprzowej 2 – 3 łyżki tartej bułki 50 – 80 ml mleka 1 jajko 1 – 2 łyżki drobno startego sera (pecorino, cheddar lub inny pikantny) 1 łyżka drobno posiekanej natki sól, pieprz masło lub oliwa mozzarella w kulkach (opakowanie brutto 20 dag, netto 12 dag) 250 ml śmietany 18 proc. starta skórka i sok z cytryny do smaku 2 – 3 łyżki świeżej posiekanej bazylii lub ulubionego zielska. Przygotowanie: 1. Mięso kroimy w małe kawałki i miksujemy drobniej niż mielone. Dodajemy tartą bułkę, mleko, jajko, starty ser, posiekaną natkę, wyrabiamy dokładnie, przyprawiając solą i pieprzem. Osączamy mozzarellę na sicie.

2. Formujemy z mięsa klopsiki, wciskając w środek kulkę mozzarelli. Klopsiki nie powinny być za duże. Ser powinien być dobrze schowany w środku. Panierujemy w tartej bułce.

Smażymy na maśle lub oliwie, ładnie rumieniąc. Śmietanę doprawiamy startą skórką, sokiem z cytryny, solą i pieprzem, dodajemy zieleninę. Podlewamy klopsiki na patelni i dusimy kilka minut.

Serwujemy z ziemniakami purée lub ryżem.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.