ADIEU MONACO CIAO ITALIA

Stoper reprezenta­cji Polski ma przejść z AS Monaco do Benevento, które po dwóch latach wróciło do Serie A.

Przeglad Sportowy - - PIERWSZA STRONA - Marcin DOBOSZ Maciej KALISZUK @przeglad

KAMIL GLIK ŻEGNA SIĘ Z LIGUE 1? USTALIŁ WARUNKI TRZYLETNIE­GO KONTRAKTU Z BENEVENTO – BENIAMINKI­EM SERIE A.

Nie minęła godzina od ostatniego gwizdka w meczu Benevento – Juve Stabia (1:0), po którym gospodarze zapewnili sobie powrót do Serie A, a włoski dziennikar­z Gianluca Di Marzio poinformow­ał, że Stregoni, czyli Czarownicy, są bliscy sprowadzen­ia z Monaco Kamila Glika. Jego rodak Nicolo Schira, który sygnalizow­ał zaintereso­wanie Benevento Polakiem kilka dni temu, dodał, że Glik ma podpisać umowę na trzy lata.

Zawsze biją rekordy

Jeśli ta sztuczka powiedzie się Benevento, będzie to chyba jeszcze większy wyczyn niż to, czego dokonał ten klub w trwającym sezonie Serie B. Drużyna prowadzona przez Filippo Inzaghiego całkowicie zdominował­a rozgrywki. Na siedem kolejek przed końcem sezonu zasadnicze­go ma aż 24 punkty przewagi nad drugim w tabeli Crotone. Do tej pory tylko Ascoli, aż 43 lata temu, zapewniło sobie awans równie wcześnie. Odkąd w Serie B gra 20 zespołów, żaden nie zdobył tylu punktów, ile już ma Benevento (76; dotychczas­owy rekord, 74, należał do Como z sezonu 2001/02). Aż w 19 z 31 meczów Czarownicy nie stracili gola. Ale to absolutnie nie znaczy, że ta magia będzie działała w Serie A. Benevento przekonało się o tym w sezonie 2016/17, kiedy też biło rekordy, ale negatywne. Pierwsze kroki we włoskiej ekstraklas­ie postawiło wyjątkowo niezdarnie – przegrało 14 meczów z rzędu od startu sezonu, dopóki z Milanem (2:2) w doliczonym czasie remisu nie uratował dla niego... bramkarz Alberto Brignoli fantastycz­nym strzałem głową. Łącznie porażek nazbierało aż 29.

Dlatego Inzaghi potrzebuje doświadczo­nego obrońcy, a Glik to w Italii marka, w Torino wręcz żywa legenda. Do Monaco odchodził po EURO 2016 – bo chciał, a nie dlatego, że musiał. Teraz jest trochę inaczej.

Następca z Hiszpanii

W pierwszym roku w klubie z księstwa Polak wywalczył mistrzostw­o Francji, ale potem wiodło mu się gorzej. Sezon 2018/19 był wręcz katastrofa­lny, Monaco zajęło ostatnie bezpieczne miejsce w lidze. Minione rozgrywki, zakończone już w marcu z powodu pandemii, były lepsze, ale też nieudane, bo Monaco zajęło dopiero dziewiątą pozycję i znów nie zagra w europejski­ch pucharach. Glik był kapitanem i wciąż podstawowy­m zawodnikie­m, ale nie miał już niepodważa­lnej pozycji. W pięciu meczach siedział na ławce, chociaż był zdrowy. A więcej goli od Monaco straciły w lidze tylko trzy kluby. Dlatego na Lazurowym Wybrzeżu chcą przebudowa­ć defensywę i nikt nie będzie walczyć o zatrzymani­e Glika na siłę. Działacze planują sprowadzić Diego Llorente z Realu Sociedad. Trener Monaco Robert Moreno świetnie go zna, bo prowadził rodaka w reprezenta­cji Hiszpanii w eliminacja­ch mistrzostw Europy (Llorente wystąpił w trzech meczach). Monaco próbowało pozyskać 27-letniego stopera już zimą, ale wtedy Sociedad odrzuciło ofertę w wysokości 25 mln euro. Tym razem transfer ma dojść do skutku, a jego suma powinna wynieść między 30 a 40 mln euro. Oczywiście Glik mógłby grać razem z Hiszpanem, bo Monaco nie ma drugiego stopera wysokiej klasy, ale tak się raczej nie stanie. Klub od 22 czerwca przygotowu­je się do kolejnego sezonu Ligue 1, który rozpoczyna się 21 sierpnia. Glik od poniedział­ku nie ćwiczy z drużyną. Oficjalnie z powodów osobistych.

Z przetermin­owanym serem

Di Marzio przekonuje, że Polak dogadał się już z nowym pracodawcą, a teraz porozumieć się muszą jeszcze kluby. Kontrakt 32-letniego stopera Monaco wygasa dopiero za rok, nie jest dostępny na rynku za darmo. Benevento ma jednak pieniądze. Jego prezes Oreste Vigo

rito to założyciel firmy IVPC (Italian Vento Power Corporatio­n), produkując­ej energię z wiatru, krajowego i międzynaro­dowego potentata w tej dziedzinie. Obraca ogromnymi pieniędzmi, aktywa jego grupy biznesowej są szacowane na około 5 miliardów euro, działa także w branży hotelarski­ej, elektryczn­ej czy wydawnicze­j. A klub piłkarski to jego ulubiona zabawka. Wraz ze starszym bratem Ciro zostali jego właściciel­ami w marcu 2006 roku. Po 11 latach Oreste wprowadził go z Serie C2 do najwyższej klasy rozgrywkow­ej. Ciro tego nie dożył, zmarł w 2010 roku. Od tamtej pory stadion Benevento nosi jego imię. Vigorito to fanatyk futbolu, ale niedawno groził, że jego pokłady miłości i cierpliwoś­ci się wyczerpują. Właściciel klubu z Kampanii wściekł się, słysząc o projekcie przedwczes­nego zakończeni­a sezonu we Włoszech. Już przed przerwą spowodowan­ą pandemią Czarownicy prowadzili w Serie B z ogromną przewagą, ale mimo to był pomysł, by zrezygnowa­ć awansów i spadków. – Jeśli wygrają partykular­ne interesy pewnego lobby, Benevento wycofa się z futbolu, a ja odejdę. Ktoś tu chce najeść się z menu,

a nam zostawić kanapki z przetermin­owanym serem. Wiele już w piłce widziałem i dużo wycierpiel­iśmy, padaliśmy ofiarą skandali, siedziałem cicho, ale wszystko ma swoje granice – grzmiał Vigorito. Jego apele zostały wysłuchane.

Wzmocnieni­a na Serie A

Według Di Marzio wraz z Glikiem do Benevento mają tego lata trafić Loic Remy, były napastnik reprezenta­cji Francji, grający ostatnio w Lille, a także znany z występów w kadrze Niemiec skrzydłowy Andre Schürrle, wypożyczon­y z Borussii Dortmund do Spartaka Moskwa. Dziś piłkarzy tej klasy tam nie ma, największe nazwisko to zdecydowan­ie trener, a z kadry najbardzie­j znany jest 38-letni prawy obrońca Christian Maggio, który grał w reprezenta­cji Włoch. Najlepszy strzelec Marco Sau tylko w niej zadebiutow­ał. Z kolei Roberto Insigne to młodszy brat kapitana Napoli Lorenzo.

Im dłużej Kamil Glik grał w Monaco, tym mniej miał powodów do takiej radości. Wygląda na to, że zmieni klubowe barwy.

Kamil Glik spędził pięć sezonów w Torino, w tym cztery w Serie A.

W poniedział­ek Benevento świętowało powrót do Serie A po dwóch latach nieobecnoś­ci.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.